RSS
środa, 18 listopada 2009

kolejna kawa przyprawia mnie o drżenie dłoni. nie wiem jak długo wytrzymam tempo, które narzuciłam sobie w ostatnich dniach, ale to jest dobre. nie wiem, jak się nazywam, nie mam czasu na zbędne analizowanie. nie daje się rozpieprzyć.

18:32, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 listopada 2009

listopad. ciepły słoneczny dzień w środku listopada.

niepojęte?

niepojęte jest to, co się stało.

jeśli nie mogę pogodzić się z tym, że ludzie się zmieniają, znikają, odchodzą, to jak, jak do cholery mam zrozumieć, że umierają?!

 

to niepojęte, nie.

 

mam przed oczami małe czarno-białe zdjęcie sprzed trzydziestu paru lat.na nim dwójka dzieci trzymających się za ręce.

nieco wcześniej mam opuchniete do granic możliwości oczy, przygryzam wargi żeby nie wybuchnąć. ale rozpieprzam się na kawałki, kiedy przychodzi mi przytulić je na cmentarzu.  nawet w najmniejszym stopniu nie potrafiłabym sobie wyobrazić tego, co w tym momencie czują.

 

 

...

17:22, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 listopada 2009

nie wiem po co to robię. wyrażanie się za pomocą zdjęć, ujęć, krótkich migawek. tekstów piosenek, teledysków, filmów, muzyki, cytatów, książek.
to nie prowadzi do niczego, to wcale nie sprawia, że lepiej znasz siebie, że dostrzegasz coś nowego, inspirujesz się czy też bywasz tym kto inspiruje.
to wszystko po to by zapełnić pustą przestrzeń.
by zrozumieć siebie, pomimo że i tak nie rozumiesz.
by coś zmienić, chociaż nie zmienia się nic.
nie warto.
tracisz czas na egzystowanie tutaj, podczas gdy prawdziwe życie toczy się gdzie indziej.
jak można być aż takim tchórzem?
nic nie robisz, bo się boisz, a skoro nic nie robisz z łatwością możesz wmówić sobie, że jesteś nic nie warta i na pewno się nie uda.
maskujesz strach, brak odwagi poczuciem, że i tak ci nie wyjdzie. przeczuwasz klęskę zanim jeszcze nastąpi, a nastąpi na pewno skoro dokładasz wszelkich starań by stała się samospełniającą się przepowiednią.
tchórz.
i nic z tego nie wynika.
harmony.soup.io

16:38, delikatnienie.net
Link Komentarze (2) »

Azylem rozczarowanych jest wyobraźnia. Póki nic nie jest pewne, paradoksalnie wiem, na czym stoję - natomiast gdy tylko coś zaczyna się materializować, wpadam w panikę; bo oto nagle muszę zmierzyć się z czymś, z czym nigdy nie miałam do czynienia, i w efekcie narasta we mnie niepokój i chęć ucieczki. Ja potrafię tylko tęsknić, osiągnięcie czegoś, czego mi brakowało zwykle jest dla mnie szokiem. surrender.soup.io

 

mam tak chyba całe życie.

16:27, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
środa, 11 listopada 2009

Straciłam coś, co napędzało mnie do pisania. Siadam przed klawiaturą z zamiarem napisania kilku zgrabnych zdań, ale palce bez celu błądzą.
W moim życiu nic się nie dzieje.
Nie mogę pozwolić na to być coś się działo. Nie mam na to czasu, na przeżywanie od nowa wciąż i od nowa.
Budzę się w poniedziałkowy poranek, kładę się spać w sobotni wieczór. Pomiędzy jest coś nieistotnego, czasem tylko warta zapamiętania piosenka czy kilka słów, które uderzyły w duszę. Nic więcej. Niedziela co tydzień jest taka sama, do bólu taka sama.
Chciałabym tylko, żeby listopad się skończył i żeby można było usiąść i przeczytać jedną z tego stosu książek i obejrzeć może dwa filmy, o których ktoś wczoraj mi mówił.
I żeby nic się nie działo. Spokoju trzeba mi.
dekodery-i-anteny

13:13, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 listopada 2009
żadnych zupełnie, absolutnie żadnych skojarzeń samobójczych

próbuję ułożyć sobie siebie w głowie. nie potrafię. jestem fragmentami książek, tekstami piosenek, filmowymi kadrami. jestem jedną wielką sentymentalną bzdurą. zamiast krwi mam koktajl z banałów. dlatego nie wiem, naprawdę nie wiem kim w tym momencie jestem, czego chcę i gdzie się podziały m o j e uczucia. możliwe po prostu, że nie mam ich wcale, chłonę wszystko jako towary zastępcze, wyroby czekoladopodobne.

 

 

***

 

w tej chwili poczuł się (...) lirycznym zboczeńcem,

co nie wytrzyma bez tragedii, jeśli

jej nie ma, to ją sprowokuje, zmyśli,

poza rozkładem

22:39, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »

ostatnio do świata mi trochę daleko. w antyradiu słucham właśnie o epidemii grypy. jakieś liczby, które niewiele mi mówią. ja piję właśnie mleko z miodem i łykam gripex. myślę, że to byłoby bardzo mało efektowne umrzeć na grypę. i to właśnie w takim mało ciekawym momencie życia.

 

 

15:11, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009

Jedyna rzecz która mnie interesuje to znaleźć spokój wewnętrzny.

— A. Camus

18:41, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
" masz o wiele za dużo rzeczy wokół siebie. takich, które wspominasz i takich, o których myślisz."

okazuje się, że jeszcze słucham wewnętrznych alarmów. nawet po pewnej ilości wina, zapala się czerwona lampka w głowie. czasami blokady pozwalają na utrzymanie przynajmniej częściowego spokoju sumienia.

imprezowy maraton się skończył. chyba czas włączyć tryb zapierdalania na nowo.

***

 

 

jedyne z czym muszę się uporać to ja sama. a tutaj sprawa od dłuższego czasu zaczyna się komplikować. jeśli tylko odpuszczam jedną sprawę, idzie za nimi cała lawina. weź się w garść, cholera.

18:40, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 listopada 2009

2/3 problemów ludzi bierze się stad, że nikt z nikim nie rozmawia. harmony

 

wszystko do wewnątrz. wypowiedzenie chociaż połowy z tego, co mnie ostatnio przygniata wiązałoby się z wykrzyczeniem wielu wielu zdań, które przewróciłyby wszystko do góry nogami.  nie potrzeba mi teraz trzęsień ziemi. przechodzę obok tego wszystkiego, puszczam mimo uszu.

ale i tak, kurwa, obrywam boleśnie.

17:22, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37